Foto: Piotr Antczak

Autor: Piotr Antczak

 

W sprawie pomnika Wincentego Pstrowskiego, który decyzją wojewody śląskiego ma zostać usunięty do końca marca, władze miasta ewidentnie zaspały. Ustawa jest znana bowiem od kwietnia 2016 roku i było sporo czasu, by problem rozwiązać na korzyść Pstrowskiego, zwłaszcza, że zapisy ustawy przewidują pewne „dekomunizacyjne wyjątki”. Przy dobrej woli, sprycie, a przede wszystkim odpowiednio wczesnym podjęciu problemu, można było już dawno wykonać takie ruchy, by pomnik uratować. Doszło już nawet do tego, że trzeba podpowiadać decydentom miejskim na komisjach, w jaki sposób można to skutecznie zrobić.

W środę, 14 lutego odbyła się w budynku Urzędu Miejskiego w Zabrzu komisja, na której poruszony został m.in. problem dekomunizacji Pstrowskiego. Na komisji, oprócz radnych, wiceprezydenta i naczelników, pojawiło się zaledwie dwóch mieszkańców, którym los pomnika nie jest obojętny. Tylko dwóch, mimo że obrady były dla mieszkańców otwarte i mógł przyjść na nie każdy mieszkaniec Zabrza i nie tylko. Szkoda, bo właśnie te dwie osoby spodziewały się, że będzie nas więcej.


Odwiedź naszą stronę internetową: biurorachunkowezabrze.pl i sprawdź pełną ofertę. Kliknij tutaj!

Przejdźmy jednak do rzeczy. Gdy radni zaczęli się już tą sprawą zajmować, okazało się, że jest przygotowana jakaś uchwała i z tego, co mówił przewodniczący Rady Miasta Marian Czochara (bo treści uchwały niestety nie poznaliśmy) dotyczyła ona wpisania Pstrowskiego na listę eksponatów Muzeum Górnictwa Węglowego oraz przekazanie muzeum działki na której stoi monument. Na pierwszy rzut ucha można powiedzieć, że to dobre rozwiązanie, ale czy wystarczające? Radna Urszula Potyka zwróciła uwagę, że całą sprawą zajęto się zdecydowanie za późno i nie jest pewna czy z ratowaniem pomnika po prostu zdążymy. Uchwały po pierwsze muszą nabrać mocy, a poza tym każdą z nich można przecież zakwestionować. Pytanie więc jest takie, czy wojewoda, który decyzję usunięcia pomnika wydał, nie będzie czasem starał się znaleźć jakichś błędów w działaniach miasta? Padło także dość dobre pytanie, czy w ogóle jest jakaś rozmowa/dialog pani prezydent z wojewodą w tej sprawie. Po tych wątpliwościach o głos poproszony został będący na sali jako gość/publiczność dr hab. inż. Tomasz Wagner — ekspert Politechniki Śląskiej, historyk architektury, autor wielu książek i publikacji o Zabrzu, który przybył na komisję, by wygłosić opinię i pomysły uratowania pomnika przygotowane przez środowisko naukowe.

 

Posługując się jedną, jedyną metodą miasto ryzykuje, że decyzja rady rzeczywiście zostanie uchylona

Pan Tomasz Wagner na samym początku swojego dosyć emocjonalnego wystąpienia wyraził zdziwienie, że sprawa jest podnoszona zaledwie półtora miesiąca przed ostatecznym rozwiązaniem i zasygnalizował, że tylko jeden sposób ratowania pomnika, czyli uchwała polegająca jedynie na wpisaniu Pstrowskiego na listę muzealiów MGW, jest ryzykowny i uchwała być może zostanie przez wojewodę uchylona.

 

Działanie wielotorowe

W wypowiedzi padła dosyć obszernie uargumentowana propozycja, a właściwie apel o wdrożenie kilku niezależnych od siebie rozwiązań, które stworzą trudną do podważenia całość:

  1. Zmiana inskrypcji – wykorzystanie dwóch zbliżających się rocznic katastrof w zabrzańskich kopalniach (Makoszowy 61, Rokitnica 71) na uroczyste odsłonięcie w marcu (15 lub 23) nowego pomnika z nową nazwą upamiętniającą górniczy etos. Byłoby to rozwiązanie niezależne od tego, czy pomnik zostanie wpisany na listę eksponatów MGW. Uzasadnieniem jest tutaj sposób postrzegania Pstrowskiego przez zabrzan, który nie jest traktowany jako osoba upamiętniająca komunizm, ale raczej jako ofiara tego systemu. Ofiara ukazująca górniczy trud — wszystkich górników, którzy w wyniku propagandowego „współzawodnictwa pracy” ulegli wypadkom, stracili zdrowie i życie.
  2. Ścieżka edukacyjna – pomnik, przebudowany w 2009 roku skwer na którym jest usytuowany, kombajn górniczy, lokomotywa górnicza z wagonem, stanowią integralną i spójną przestrzeń o charakterze edukacyjnym, gdzie należałoby dodać tablice edukacyjne, by młodzież mogła poznać historię zabrzańskiego górnictwa. Warto zauważyć w tym miejscu, że ustawa wprost pozwala zachowywać obiekty o charakterze edukacyjnym.
  3. Wpisanie pomnika na listę eksponatów MGW.Dr Wagner podał jeszcze jeden dobry argument, mianowicie, że pomnik ten jest dziełem sztuki zaprojektowanym i wykonanym przez prof. Mariana Koniecznego — tego samego autora, który zaprojektował warszawską Nike i wiele innych, znanych pomników. – Rzeźba, będąc częścią skweru o charakterze ekspozycyjnym oraz przedpola Muzeum Górnictwa Węglowego w przeważającym stopniu wypełnia już wymogi punktu trzeciego ustawy, gdyż jest to obiekt wystawiony na widok publiczny w ramach działalności artystycznej — powiedział dr Tomasz Wagner.

Pan Tomasz Wagner wyłożył właściwie kompleksowe rozwiązanie, poparte wieloma argumentami, których nie jestem w stanie tu wszystkich przytoczyć. Treść jego wystąpienia mogłaby stanowić treść uchwały wraz ze szczegółowym uzasadnieniem, która — w mojej ocenie — byłaby trudna do podważenia. Wystąpienie tak zainteresowało radnych, że radny Borys Borówka zaproponował skorzystanie z wiedzy pana Wagnera i włączenie jego wywodu do projektu uchwały, który w poniedziałek będzie przedstawiany radnym na sesji Rady Miasta przez panią prezydent Małgorzatę Mańkę-Szulik. Przewodniczący Marian Czochara natomiast zapytał, a właściwie poprosił o przedstawienie wygłoszonej argumentacji pani prezydent. Po komisji, pan dr Wagner został zaproszony do pokoju pana prezydenta Pawlucha, zapewne, by omówić szczegóły ratunku dla zabrzańskiego hajera. Oby nie było za późno.

Co o usunięciu Pstrowskiego sądzą mieszkańcy? Materiał z sierpnia 2017 roku:

Zostawić czy usunąć Pstrowskiego?

Co z Pstrowskim? Zostawią czy zburzą? Zapytaliśmy mieszkańców, co o tym myślą.Zapraszamy do komentowania.

Opublikowany przez Info Zabrze na 26 sierpnia 2017