Foto: Piotr Antczak

Autor: Piotr Antczak

 

– Jak przekazał kapitan Wojciech Strugacz, rzecznik zabrzańskiej straży pożarnej, nie trzeba było nikogo ewakuować, nie było też żadnego zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców — można przeczytać w komunikacie na Facebooku Miasta Zabrze odnośnie wczorajszego pożaru śmieci w Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych przy ul. Cmentarnej w Zabrzu.

Sprawa wywołuje i będzie wywoływać emocje, zatem zapytaliśmy u źródła, na jakiej podstawie został wydany taki komunikat. Rozmowa telefoniczna z kpt. Strugaczem z Państwowej Straży Pożarnej w Zabrzu przebiegała w ten sposób:

– Dzień dobry Panie kapitanie, przeczytaliśmy dziś na stronie miasta (na Facebooku), że wczorajszy pożar nie zagrażał zdrowiu mieszkańców, czy to jest oficjalne stanowisko straży pożarnej?

– Nasze czujniki, które posiadamy na wyposażeniu, nie wykazały stężeń niebezpiecznych.

– Co to za czujniki?

– Są to m.in. czujniki na tlenek węgla, siarkowodór… To są takie urządzenia, które nam pomagają podczas pożarów, żebyśmy byli bezpieczni.

– Czy na podstawie tych czujników, którymi dysponuje straż pożarna, można wydać komunikat odnośnie zagrożenia dla zdrowia pobliskich mieszkańców?

– Jeśli by zagrażało, na pewno byśmy poinformowali o zagrożeniu. Nie paliły się żadne chemikalia i tym podobne rzeczy. Paliły się normalne śmieci, więc tak jak przy każdy innym pożarze, nawet śmietników, też wydzielają się różne produkty spalania. Bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia nie było, bo to nie były żadne toksyczne wyziewy.

– Proszę jeszcze powiedzieć o tych czujnikach, którymi dysponujecie, na jakie gazy są te czujniki?

– To są takie podstawowe czujniki przy pożarach, gdy się wydzielają gazy pożarowe: tlenek węgla, siarkowodór, dwutlenek węgla.., to są takie ogólne gazy.

– I te wszystkie gazy, które Pan wymienił, ich stężenia nie były przekroczone?

– Żadne normy nie zostały przekroczone.

 

Rozmawiał: Piotr Antczak