Autor: Piotr Antczak

 

Na 3 lipca zaplanowany jest kolejny protest mieszkańców Zabrza przeciwko śmieciowemu odorowi. Zgromadzenie, jak twierdzi organizatorka Katarzyna Iwańska, jest zgłoszone zgodnie z ustawą Prawo o zgromadzeniach, a samorząd nie wydał decyzji o zakazie zgromadzenia. Informacja o proteście dostępna jest w zabrzańskim Biuletynie Informacji Publicznej.

Łukasz Kowalkowski chodzi tylko w dobrych koszulach. Bądź jak Łukasz i wspieraj lokalnych przedsiębiorców. Zabrzańska Mucha, Targowisko Pod Ratuszem.

 

Marian Kudzia, założyciel i moderator zabrzańskiej grupy „Zabrze dla każdego” postanowił zniechęcić zabrzan do udziału w tym zgromadzeniu, ponieważ jak napisał: cel jest taki, by zwabić w to miejsce prawdziwą miejską opozycję i uruchomić postępowania sądowe z powodu naruszenia prawa. Jak wiadomo osoby karane nie mogą kandydować w wyborach, zatem chodzi o to, by pozbyć się konkurencyjnych kandydatów do władz naszego miasta. Pomysł prosty, a bardzo SKUTECZNY (źródło: Zabrze dla każdego).

Pan Marian Kudzia jednak wprowadza czytelników w błąd, ponieważ blokowanie drogi (przewidziane podczas zgromadzenia) w żadnym wypadku nie podlega pod Kodeks karny, a zatem przepis, a konkretnie art. 11 § 2 pkt 1 kodeksu wyborczego, na który powołuje się pan Kudzia, nie znajdzie tu zastosowania. Teoretycznie możliwa jest sytuacja, że mimo braku odmowy zgromadzenia ze strony władz miasta, policja będzie karała protestujących (podobna sytuacja miała miejsce np. w Bełchatowie w roku 2011). W tym jednak wypadku byłoby to tylko wykroczenie, a nie przestępstwo. Grozi za nie kara nagany lub grzywny — art. 90 Kodeksu wykroczeń.

Taki scenariusz, jak powiedziała nam Iwańska, jest mało prawdopodobny: zorganizowaliśmy już kilkanaście protestów w tej sprawie, w tym blokady dróg, i do tej pory nikt nie został ukarany. Dlaczego tym razem ma być inaczej?

Ale jeśli policja tym razem zmieniłaby zdanie i karałaby protestujących, to trzeba wyraźnie zaznaczyć, że ten rodzaj wykroczenia nie eliminuje przyszłego kandydata w wyborach samorządowych.

Wygląda więc na to, że straszenie sankcjami karnymi jest po prostu nieudolnym usprawiedliwieniem tego, że pan Marian w proteście, co przecież dziwne, udziału wziąć nie zamierza. My oczywiście do naruszania prawa w żaden sposób nie zachęcamy i jeśli ktoś obawia się sankcji, to „dmuchając na zimne” może sobie stanąć przecież z protestującymi na chodniku i będzie miał 100% pewność, że prawa nie złamie. A swój sprzeciw odnośnie zalewającego Zabrze smrodu i tak wyrazi.

Źródło: Zabrze dla każdego / Facebook
fot. Piotr Antczak