Kilka dni temu pisaliśmy na temat niesłusznie pobranej przez miasto od mieszkańców oś. Wyzwolenia tzw. opłaty adiacenckiej. Mieszkańcy zaczęli masowo wnosić sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, i jak do tej pory, sąd wydaje orzeczenia na ich korzyść.

Postanowiliśmy spotkać się w tej sprawie z przewodniczącym Rady Dzielnicy Centrum Południe, Ireneuszem Homa, który miał wątpliwości, co do podstawy prawnej owej opłaty. Zanim jednak przejdziemy do wywiadu, wyjaśnijmy jeszcze raz czym jest opłata adiacencka. Jest to rodzaj podatku, który miasto może nakładać na mieszkańców po wybudowaniu w pobliżu określonej nieruchomości np. nowej drogi, kanalizacji i innych obiektów technicznych. W ten sposób wzrasta wartość tych nieruchomości, ponieważ ich właściciele mają możliwość korzystania z nowych inwestycji.

Z Ireneuszem Homa rozmawiał Łukasz Kowalkowski:

Ł. K.: Panie Ireneuszu, co to jest opłata adiacencka i co ma wspólnego z osiedlem Wyzwolenia?
I. H.: Jest to rodzaj podatku, który miasto może nakładać na mieszkańców po wybudowaniu w pobliżu określonej nieruchomości np. nowej drogi, kanalizacji i innych obiektów technicznych (…). Ten podatek obecnie w Zabrzu wynosi 3% – wynosił 25%, ale w momencie, kiedy złożyłem obywatelski projekt uchwały i został on przegłosowany, miasto zmniejszyło go do 3%, co bardzo ulżyło mieszkańcom.

Ł. K.: Może Pan przybliżyć jakieś konkretne liczby, ilu mieszkańców dotyczy ta sytuacja?
I. H.: Sytuacja dotyczy praktycznie tylko osiedla Wyzwolenia. Reszta dzielnic na których były prowadzone prace kanalizacyjne, co było przyczyną powstawania tego podatku, po prostu Pani Prezydent nie objęła tych mieszkańców podatkiem. Nie wiadomo dlaczego osiedle Wyzwolenia zostało objęte. Dotyczyło to ok. 150 posesji na terenie osiedla. W tej chwili w sądzie toczą się sprawy przeciwko miastu o uchylenie tej decyzji.

Ł. K.: Mam rozumieć, że konkretne działania jakie poczyniła RD Centrum Południe, to była
pomoc mieszkańcom i wniesie pozwów do sądu o anulowanie tej opłaty?
I. H.: Było to działanie zarówno rady jak i poszczególnych członków rady. To było niesienie pomocy mieszkańcom w załatwieniu wszystkich formalności i przejścia całej tej drogi administracyjnej.

Ł. K.: Czy pamięta Pan ile było pozwów i czy jakieś z nich zostały już rozstrzygnięte?
I. H.: Pozwów w tej chwili, o ile jestem dobrze zorientowany, jest w granicach 60-80.

Ł. K.: Czy jakieś zostały już rozstrzygnięte, czy wszystko czeka na rozwiązanie?
I.H.: W tej chwili zostało już rozstrzygniętych na korzyść mieszkańców 13, z tym że pierwsze dwa zostały pozytywnie rozstrzygnięte przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w styczniu, natomiast w dniu wczorajszym (13.09.2017, przyp. autora) Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił wszystkie decyzje wydane przez Panią Prezydent.

Ł K.: W takim razie gratulujemy radzie tak prężnej interwencji i trzymamy kciuki, by wszyscy
mieszkańcy uzyskali pozytywny wynik w sądzie.
I. H.: Dziękuję bardzo, ja sobie też tego życzę.

Rozmawiał: Łukasz Kowalkowski.