Autor: Piotr Antczak

 

Mieszkańcy oś. Wyzwolenia w Zabrzu zostali przez miasto zobligowani do uiszczenia tzw. opłaty adiacenckiej. Opłata ta jest nakładana przez samorządy, gdy wartość nieruchomości wzrasta, bo np. zaistniała możliwość przyłączenia budynków do sieci wodnokanalizacyjnej. Na osiedlu Wyzwolenia miała miejsce taka właśnie sytuacja.

Jak się jednak okazuje, takie opłaty, które uchwałami nakładają na mieszkańców samorządy niekoniecznie muszą być zgodne z prawem. W piśmie skierowanym do wszystkich prokuratorów regionalnych Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand zwrócił uwagę, że obowiązek ponoszenia opłat nakładany jest na mieszkańców bez upoważnienia ustawowego i narusza art. 7, art 84 i art. 94 Konstytucji RP. Zwróciło na to uwagę dwóch radnych dzielnicowych, Ireneusz Homa i Grzegorz Lubowiecki z dzielnicy Zabrze – Centrum Południe, którzy zasygnalizowali to mieszkańcom oś. Wyzwolenia. Mieszkańcy najpierw zwrócili się ze swoimi uwagami do SKO (Samorządowe Kolegium Odwoławcze), niestety było ono głuche na ich wątpliwości. Pozostała zatem droga sądowa – do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach wpłynęło kilkadziesiąt spraw.

Dziś odbyły się pierwsze rozprawy. – 4 pierwsze rozprawy w sprawie opłaty adiacenckiej okazały się wygrane dla mieszkańców. Oczywiście tych spraw będzie o wiele więcej, bo każda nieruchomość rozpatrywana jest z osobna i każdy musi poczekać na swoją. Oczekujemy jednak, że kolejne sprawy również zakończą się na korzyść mieszkańców – powiedzieli Homa i Lubowiecki z RD Centrum Południe.