Wybory samorządowe w Zabrzu od lat nie były tak emocjonujące! Wyniki pokazały, że hegemonia urzędującej prezydent Małgorzty Mańki-Szulik została przerwana – 32 % poparcia w stostunku do 63 % sprzed czterech lat nie wymaga komentarza. Dobre wyniki Agnieszki Rupniewskiej i Kamila Żbikowskiego pokazują, że jest spora część zabrzan, która chce w Zabrzu zmian. Kto będzie prezydentam 4 listopada?

„Policzmy głosy”

Wyniki kształtują się następująco:

  1. Małgorzata Mańka-Szulik (SdZ)- 32 %
  2. Agnieszka Rupniewska (KO)- 22 %
  3. Kamil Żbikowski (LZ) – 16 %
  4. Borys Borówka (PiS) – 15 %
  5. Adam Kudzia (ZdK) – 5 %
  6. Łukasz Kowalkowski (K’15) – 5 %
  7. Mirosław Dynak (WiS) – 4 %
  8. Krzysztof Malanowski (SRdZ) – 1 %

Kto ma większe szanse w drugiej turze? Zobaczmy kto rozdaje karty.

Prawie pewne jest, że urzędująca prezydent otrzyma poparcie PISu, który w Zabrzu przez obserwatorów działań Rady Miasta, czyli kluczowych głosowań, uważany jest za cichego koalicjanta Skutecznych dla Zabrza i obecnej prezydent. 15 % Borówki w takim wypadku da Małgorzacie Mańce-Szulik 47 %. To za mało! Idźmy dalej. Żbikowski, który uzyskał trzeci najlepszy wynik, to szef mocno opozycyjnego do MMS Lepszego Zabrza, więc tu poparcia nie należy się spodziewać. Prognozujemy raczej, że Żbikowski zachowa neutralność lub poprze Rupniewską, zwłaszcza że programowo i światopoglądowo mogą znaleźć wspólny mianownik. Kowalkowski i Kukiz’15 raczej zachowają neutralność, gdyż jest to w Zabrzu ugrupowanie zdecydowanie opozycyjne wobec obecnej władzy, ale też trudno się spodziewać, że negatywnie nastawiony do PO Kukiz’15 udzieli w jakiejś formie wsparcia Rupniewskiej. Adam Kudzia i Mirosław Dynak jako regularnie strzelające w obecną władzę pistolety są właściwie zdefiniowani „z urzędu” i nie prognozujemy, by w jakiejkolwiek, nawet najbardziej zawoalowanej konfiguracji dyplomatycznej udzielili poparcia MMS. Jak zachowa się Malanowski ze swoim skromnym jedym procentem? Tego nie wiemy, choć z obozu Malanowskiego docierają do nas sygnały, że są skłonni udzielić poparcia MMS. Małgorzata Mańka-Szulik ma zatem przed drugą turą potencjał 47-48 %. To za mało!

Co z głosami Żbikowskiego, Kowalkowskiego, Kudzi, Dynaka? Wyborcy Dynaka i Kudzi to zdecydowany antyMMS. Najlepsze karty rozdaje w tym momencie Żbikowski i to od niego będzie najwięcej zależeć. A Kowalkowski i Kukiz? Mają tylko 5%, a zatem jedną małą dobrą kartę.

Frekwencja

Naszym zdaniem najwięcej przeciwników obecnej władzy to elektorat niezagospodarowany – młodzi, wkurzeni, ale niechodzący na wybory. Jeśli Rupniewska ich zmotywuje do oddania głosu 4 listopada, zwiększy swoją szansę na prezydenturę. Niska frekwencja to as urzędującej Szulik.

 

fot. Pixabay