Działacze w Gliwicach, Bytomiu i Zabrzu, w tym wiceprzewodniczący Rady Miasta Zabrze Sebastian Dziębowski, masowo zrezygnowali z dalszej działalności na rzecz ruchu Kukiz’15. Wcześniej dochodziło do pojedynczych odejść, jednak nie zdarzyło się, by odszedł cały okręg! Czy to początek końca ruchu Pawła Kukiza?

I Love Majówka 2019 – Kliknij i dowiedz się więcej o wydarzeniu!

 

Coraz częściej mówi się o problemach w ugrupowaniu Kukiz’15, choćby ze zbieraniem podpisów poparcia pod listami kandydatów do Europarlamentu, a także z układaniem samych list. Wewnętrzne tarcia między oddolnymi działaczami a najbliższymi współpracownikami Pawła Kukiza i samym Kukizem przybierają na sile i dochodzi do pierwszych rozstań:

 – W sobotę, 30 marca 2019 r., na spotkaniu w biurze poselskim Kukiz’15 w Gliwicach (ul. Raciborska 1) Zarząd oddziału nr 29 wraz z przybyłymi członkami zrezygnował z dalszej działalności w Stowarzyszeniu na rzecz nowej Konstytucji Kukiz’15. Tym samym rozwiązano Zarząd oraz koła terenowe w Gliwicach, Zabrzu i Bytomiu — czytamy w oświadczeniu wydanym przez Zarząd oddziału nr 29 Stowarzyszenia na rzecz nowej Konstytucji Kukiz’15.

Czy to będzie pierwsza kostka domina, która pogrąży ruch Pawła Kukiza? Już od dawna przedzierają się głosy, że „oddolność” w ruchu Kukiz’15 jest tylko górnolotnym słowem, a kontakt działaczy najniższego szczebla z władzami krajowymi jest sporadyczny. – Do kontaktu dochodzi zazwyczaj przed wyborami, gdy np. trzeba zbierać podpisy poparcia i wykonywać inne działania w terenie — mówi nam jeden z działaczy K’15, chcący zachować anonimowość. – W ruchu pojawiają się poważne problemy, które zaprzeczają idei, jaka przyświecała wszystkim na początku. Weźmy np. zarejestrowanie na listach w powiecie tarnogórskim do wyborów samorządowych byłego współpracownika służb PRL. Osoba, która była odpowiedzialna za zatwierdzanie tych list, ma dziś startować z list K’15 do Europarlamentu. Mało tego, osoba ta sama ma kontrowersyjną przeszłość i nie miała poparcia członków w Zabrzu, Gliwicach i Bytomiu. To było zgłaszane na spotkaniach z posłami, którzy nie widzieli w tym problemu. W tej sytuacji nie pozostaje nam nic innego jak odejście — mówi inny działacz Sebastian Dziębowski, wiceprzewodniczący Rady Miasta Zabrze.

Nieoficjalnie mówi się, że z podobnymi problemami borykają się działacze nie tylko na Śląsku. Czy za Gliwicami, Zabrzem i Bytomiem pójdą inne miasta?

 

Źródło: Facebook
fot. Piotr Drabik / źródło: flickr.com