Foto: commons.wikimedia.org

Autor: Piotr Antczak

 

Nie milknął echa kolizji drogowej, którą spowodował prezes Górnika Zabrze Bartosz Sarnowski. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że prezes Sarnowski wsiadł za kółko bez prawa jazdy. Utracił je lata temu w wyniku przekroczenia liczby karnych punktów za wykroczenia drogowe.

Jak informuje Głos Zabrza i Rudy Śl., sprawa dopiero nabiera rozpędu. W prowadzonym postępowaniu policja nie przesłuchała jeszcze prezesa Górnika, a wystąpiła w pierwszej kolejności do Urzędu Miejskiego w Gdańsku o przesłanie decyzji administracyjnej, na mocy której zostały cofnięte Sarnowskiemu uprawnienia do prowadzenia pojazdów — policja chce mieć pewność co do okoliczności cofnięcia uprawnień, które będą stanowiły punkt wyjścia w prowadzonym postępowaniu. Prezesowi grozi nawet do dwóch lat więzienia, jeśli zdarzenie zostanie zakwalifikowane jako przestępstwo.

Fight4Fit Studio Treningu Personalnego – Zabrze ul. Tarnopolska 72   tel. 575 660 962

https://www.facebook.com/klubFight4Fit/videos/1595809570507150/

Kliknij i odwiedź naszą stronę internetową!

 

W całej sprawie jest kilka ciekawych pytań, na które do tej pory nie ma odpowiedzi, ponieważ sam prezes milczy, a miasto jako dominujący właściciel Górnika sytuację kwituje krótko: to sprawa klubu i ewentualnie policji.

Zastanawiające jest na przykład, kto i na jakich zasadach użyczył Sarnowskiemu samochodu, gdyż klub własnych samochodów osobowych nie posiada. Są podejrzenia, że zrobił to jeden z partnerów biznesowych Górnika — samochód mógł należeć do jednego z zabrzańskich dilerów samochodowych i został użyczony np. na zasadzie jazdy testowej. Gdyby tak było, to powstaje pytanie: dlaczego nikt nie wymagał okazania prawa jazdy? Taka praktyka jest przecież standardem.

Więcej na ten temat przeczytasz w ostatnim numerze Głosu Zabrza i Rudy Śl.

Źródło: Głos Zabrza i Rudy Śl.