Foto: commons.wikimedia.org

Tekst: Kamil Dimitruk

W rankingu Pro Junior system, w obecnym sezonie, punktują piłkarze grający w ekstraklasie z roczników 97 i młodsi. W trwającym sezonie, w Górniku Zabrze zagrało już 10 takich piłkarzy. Na 4 kolejki przed końcem Zabrzanie wciąż są na pierwszym miejscu, z bezpieczną przewagą około 1000 punktów nad drugim Lechem oraz około 4 tysięcy nad trzecią Cracovią.

Górnik Zabrze jako jedyna drużyna przekroczyła magiczną barierę 7 tysięcy punktów (już w meczu z Wisłą Płock). Przypomnijmy, iż nagrodą za pierwsze miejsce w tej kwalifikacji jest 1,4 miliona złotych. Jest więc o co walczyć.

Z takiej polityki kadrowej Górnika Zabrze korzysta również reprezentacja Polski. Zabrzanie zasilają prawie każdy szczebel wiekowy reprezentacji, włącznie z kadrą seniorską. Gdyby wszystkie kluby prezentowały taką politykę jak niektóre kluby Ekstraklasy, reprezentacja Polski nie miałaby następców dla obecnych zawodników. Niesmakiem jest wystawianie przez np Wisłę Kraków 2 Polaków w podstawowym składzie a 4 w 18 meczowej. Czy tak wygląda polski klub? We włoskiej Sampdorii występuje więcej, bo 3 Polaków w podstawowej 11.

Grając młodymi Polakami można zarobić na funkcjonowanie klubu, który wcale nie musi być uzależniony od budżetu miejskiego, na czym tracą zwykli mieszkańcy. ‚Na zachodzie’ kluby mają prywatnych inwestorów. Przepaść jaka dzieli polskie kluby, a te za naszą zachodnią granicą przemilczę, ponieważ każdy zdaje sobie z niej doskonale sprawę. Tam by piłkarz z z zagranicy grał w podstawowym składzie musi być lepszy od wychowanka, w Polsce poza Marcinem Broszem mało kto wyznaję taką zasadę.

REKLAMA

https://www.facebook.com/GRYFNOWELA/?ref=br_rs JEŚLI CHCESZ ODWIEDZIĆ NASZĄ STRONĘ NA FB KLIKNIJ TUTAJ